Firmowy obiad

, blados

We wtorek wielki dzień! Wczoraj ogłoszony przez SWS emailem. Niby sztampowa wiadomość o spotkaniu firmowym przy obiedzie ale znacząca większość ludzików nie miała jeszcze przyjemnośći w czymś takim uczestniczyć. Janek postanowił zaradzić temu braku doświadczenia i zaczął dziś o poranku:

~ Słuchajcie nowi ludzie, słuchajcie! Dostaliście zapewne zaproszenie na firmowe aktualnosci polaczone z lunchem? OK. Nie martwcie się, to nic strasznego. Zaraz wszystko wyjaśnię. Otóż... Średnio co pół roku mamy takie spotkanie i w czasie niego SWS snuje wizję co dalej z firmą, jak się będziemy rozwijać i takie tam. Czasem nawet są prezentowane nowe nazwy na te same stanowiska pracy. Jemy co jest na stole i słuchamy. Po godzinie, albo dwóch wracamy do siebie i... nic. Zero emocji. No może jeden czy drugi coś skomentuje. Generalnie jesteśmy tam aby słuchać.

~ Dobra wiadomość jest taka, że cały zespół jest zaproszony jako jedna grupa. Bez podziałów. To dobrze. Bardzo dobrze. Pamiętam jak dziś, na krótko przed świętami, kiedy team został podzielony na dwie grupy i każda z grup miałą inną wiadomość do usłyszenia. Ja oczywiście byłem w tej dobrej grupie ale kolega Nikodem - niekoniecznie... Tak czy inaczej, Nikodem nadal jest z nami, więc nie ma się czym przejmować. To tyle tytułem wprowadzenia a teraz... Do pracy rodacy!

~ A nie, czekajcie jeszcze - coś mi się przypomniało. Cokolwiek we wtorek usłyszycie, będzie się powtarzało w cyklu sześciomiesięcznym na kolejnych tego typu spotkaniach. Cokolwiek we wtorek usłyszycie, nie wpłynie na waszą pracę w żadnym stopniu...